niedziela, 14 września 2014

Without school it's really hard to know what day it is.


W szkole tyle się dzieje, że rzadko mam czas cokolwiek napisać, a już o robieniu zdjęć nie ma mowy. W tym tygodniu jednak wyjeżdżam na weekend nad morze, więc może wpadną tu nowe posty, chociaż nic nie obiecuję, bo wiem jak to bywa na wyjazdach... 
A co u mnie? Zdrowe drugie śniadania to coś, co sprawia, że uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy. Fakt faktem, już nie raz przez nie musiałam się spieszyć do szkoły rano, co jak na kogoś, kto mieszka od niej jakieś 300 metrów rzadko mi się zdarza, ale zdecydowanie jest warto. Poza tym czuję, że w tym roku nie znajdę chwili na nudę. Just saying :D
Jeśli ktoś jeszcze nie wie, mam snapchata: kiniemm. Buziaki! :*

środa, 10 września 2014

HOPE?


Co daje mi nadzieję?
Nauczenie przedszkolaka nowego słowa. Młodzi ludzie modlący się w kościele, nie tylko podczas przygotowań do bierzmowania. Kasjerki uśmiechające się w sklepach. Chłopcy otwierający przede mną drzwi. "Siódmy anioł" Herberta.
Przebiśniegi. Nieznajomy mężczyzna chwalący moje włosy. Czterolatek opowiadający małemu dziecku o zsyłce na Sybir. Widok śpiącego chłopaka. Kobiety w szpilkach. Masaże pleców.
Herbata z rana.  Psalm 25. Zapach letniego deszczu. Gorący chleb z masłem. Kartki świąteczne. Siostrzeniec pytający po raz setny: "Mamo, a dlaczego...?". Kobiety w ciąży. Ludzie, którzy wygrali z rakiem. Jury festiwalu pytające, czy nie wybieram się do szkoły aktorskiej. Obiady mojej mamy. Katarzyna Miller mówiąca o odwadze. Uśmiech mojego faceta. Pierwszy śnieg.
To, że budzę się codziennie rano w wolnym kraju. Nauczyciele historii. Nastolatki, które nie palą papierosów. Pierwsza w tym roku herbata z miodem...